Za punkt startowy naszej kolejnej wycieczki obraliśmy sobie Łaskarzew – w tej okolicy jeszcze wcześniej nie jeździliśmy, co uwidaczniało się na naszej mapie z serwisu „Zalicz gminę”. Pozostało nam zatem te brakujące gminy zaliczyć!
Z Łaskarzewa skierowaliśmy się od razu na zachód, w stronę Wisły. Dotarliśmy do niej w pobliżu Tarnowa, gdzie już kiedyś byliśmy, oglądając tutejszą kapliczkę (polecamy ją odwiedzić, kiedy będziecie w okolicy). Następnie przecięliśmy rzeczkę Promnik.
Dalej przesuwaliśmy się mniej więcej wzdłuż biegu Wisły, na południe. Przejechaliśmy przez miejscowości takie jak: Bączki, Budy Podłęskie czy Kraśki Górne i Dolne.
Zahaczyliśmy też o wał wiślany.
A tu na mostku na starorzeczu Wisły.
Okoliczny krajobraz „uatrakcyjniał” widok wielkiej elektrowni węglowej w Kozienicach.
Następnie skręciliśmy na wschód, na Maciejowice. Pod tą miejscowością 10 października 1794 r. (podczas insurekcji kościuszkowskiej) rozegrała się bitwa przeciwko Rosjanom. Zginęło około 4 tysięcy Polaków, a walka zakończyła się dla nas klęską. Polacy utracili wtedy nadzieję na uratowanie niepodległości.
W budynku maciejowickiego XIX-wiecznego ratusza mieści się muzeum Tadeusza Kościuszki.
Natomiast kawałek dalej, na północny wschód od Maciejowic, w drodze na Podzamcze, postawiono kilkadziesiąt lat temu pomnik wspomnianej bitwy. Został zaprojektowany przez Macieja Krysiaka – przedstawia kosy wbite na sztorc dookoła znicza.
Kiedy dotarliśmy do położonego niedaleko Podzamcza, zatrzymaliśmy się przy tutejszym pałacu. Chociaż wyrażenie „zatrzymaliśmy się” jest trochę na wyrost – od razu bowiem rzuciły się na nas chmary krwiożerczych komarów i musieliśmy uciekać. Poświęciliśmy się jednak trochę, dzięki czemu udało nam się zrobić na szybko poniższe zdjęcie.
W XVI w. ród Maciejowskich postanowił wybudować w tym miejscu swoją siedzibę. Później, kolejni właściciele (Zbąscy, Potoccy i na koniec Zamoyscy) dokonywali jej przebudów.
Na terenie pałacu przebywał też Tadeusz Kościuszko – zarówno przed bitwą pod Maciejowicami, jak i po bitwie, kiedy został ranny i to tutaj go opatrywano. Niestety Rosjanie pałac wtedy podpalili.
Po zniszczeniach pałac został na nowo zbudowany przez Stanisława Zamoyjskiego. Wtedy też postanowiono wmurować w jego ściany kule pochodzące z bitwy, w ten sposób upamiętniając ją. Budynek przebudowywano jeszcze w drugiej połowie XIX w.
Zamoyscy utworzyli tutaj park z romantycznymi ruinami.
Na zdjęciach ruiny baszty i stajni z XIX wieku.
Obecnie pałac jest własnością gminy, a odremontowana oficyna, która znajduje się na jego terenie należy do nadleśnictwa garwolińskiego.
Zaraz po wyruszeniu w dalszą drogę, nad rzeczką Okrzejką, minęliśmy zabytkowy XIX-wieczny młyn wodny, będący obecnie w dość kiepskim stanie.
Zatrzymaliśmy się też na moment nad tutejszym stawem.
Wracając do Łaskarzewa zrobiliśmy sobie jeszcze jeden krótki przystanek w Krępie przy Kopcu Kościuszki (po raz kolejny tego dnia żądne naszej krwi komary skutecznie zmusiły nas do jak najszybszej ucieczki). Miejsce to usytuowane jest w lesie, na terenie rezerwatu.
Jeżdżąc o tej porze roku przyjemnie jest wdychać po drodze piękną woń róż w przydomowych ogródkach. Dziś naoglądaliśmy i nawąchaliśmy się ich wiele 🙂
Po zakończeniu wycieczki, kiedy wracaliśmy już do domu, do Warszawy, nasze głodne brzuchy kazały nam się jeszcze zatrzymać po drodze w Garwolinie na obiad.