Mapa

Wycieczka na 10-lecie | 41 km

2 maja 2019

W czasie majówki, a dokładnie na 2 maja przypadała 10 rocznica naszej pierwszej wycieczki. Z tej właśnie okazji postanowiliśmy wybrać się na przejażdżkę śladami nas samych sprzed dekady. Aby jednak nieco ją urozmaicić obraliśmy odwrotny kierunek niż poprzednio.

Mimo, że w tych okolicach bywaliśmy przejazdem w minionych latach dość często, chcieliśmy skonfrontować dzisiejsze obserwacje z naszymi wspomnieniami i zdjęciami.

Najpierw skierowaliśmy się na Trasę Siekierkowską i wjechaliśmy na wał. Dalej jechaliśmy na południe. Początkowo nie było zbyt przyjemnie – bardzo silny wiatr utrudniał jazdę, a odcinek prowadzący przez spore wertepy spowodował, że nas nieźle wytrzęsło. Żałowaliśmy, że nie wybraliśmy tego dnia rowerów górskich.

Po jakimś czasie okazało się jednak, że wał został wyłożony kostką Bauma, droga stała się zatem nieco wygodniejsza. Na trasie powstały też stacje techniczne dla rowerzystów.

Wkrótce dotarliśmy do wielkiej budowy południowej obwodnicy Warszawy i Mostu Południowego.

Przez to, że tego dnia nie przestawało ostro wiać,  dostało nam się tutaj trochę piachem po oczach… Mały fragment musieliśmy pokonać pieszo.

Na szczęście wszelkie trudy wynagrodził nam po chwili widok jednej z naszych ulubionych alejek na trasie.

Po tym jak minęliśmy Kępę Zawadowską, odbiliśmy w kierunku zachodnim, na Okrzeszyn. Na moment przystanęliśmy na mostku na rzeczce Wilanówce.

Polana obok zaczęła już pięknie kwitnąć na żółto.

Niedługo potem dotarliśmy do Konstancina, gdzie pierwszym punktem do odwiedzenia patrząc na nasze zdjęcia sprzed 10 lat, był stadion „Kosa” Konstancin. Niewiele się tu zmieniło.

Kolejny punkt to Stara Papiernia – obecnie centrum handlowe, gdzie tak jak podczas pierwszej wycieczki, zatrzymaliśmy się na obiad. Restauracja zachowała przez ten czas swoją nazwę, wtedy raczej umiarkowana cenowo, w ostatnich latach stara się być postrzegana jako bardziej eleganckie miejsce.

Niestety nie pozwolono nam zjeść w ogródku na zewnątrz, więc po zrobieniu odpowiedniego zdjęcia „porównawczego”, udaliśmy się do środka – oczywiście na pizzę 🙂

Po obiedzie pojechaliśmy do Parku Zdrojowego. Przy tamie na Jeziorce tym razem nie spotkaliśmy łabędzi, ale za to weszliśmy na nowy pomost.

Następnie odwiedziliśmy tężnię, dziś również cieszyła się sporym zainteresowaniem.

 

Ostatni przystanek czekał nas w Powsinie, gdzie tłumów raczej nie było. Przy takim wietrze grillowanie nie było widać największym marzeniem tegorocznych  majówkowiczów.

Wracając al. KEN, wycieczkę zakończyliśmy na Ursynowie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *