Mapa

Sanniki | 45 km

26 lipca 2020

Zaczęliśmy w Sannikach – miejscowości, w której podobno kiedyś wytwarzano sanie (stąd nazwa).
Miejsce to jest jednak najbardziej znane z pałacu, w którym przebywał Fryderyk Chopin.

Sam zespół pałacowo-parkowy powstał pod koniec XVIII wieku, natomiast jak mówią badania archeologiczne, wcześniej istniał tu dwór książąt mazowieckich.

Pałac wybudowano w stylu willi włoskiej według projektu Władysława Marconiego. Był własnością rodów szlacheckich – Pruszaków i Sapiehów. W 1910 roku przeszedł modernizację. Otoczony jest dużym parkiem, który przypuszczalnie za czasów Chopina miał jeszcze większą powierzchnię.

Kompozytor spędził w Sannikach dwa miesiące 1828 roku – przyjechał tu w gościnę do swojego szkolnego kolegi, Konstantego Pruszaka oraz jego siostry Olesi, którą uczył gry na pianinie.

Podczas swojego pobytu, Chopin tu koncertował, ale również i tworzył – podobno wtedy powstały Rondo C-dur i Trio g-moll.

Na terenie przypałacowego parku znajdziemy aż dwa pomniki kompozytora – jeden autorstwa Ludwiki Nitschowej.

Drugi jest blisko wejścia – prezentuje artystę i siedzącą przy fortepianie, zapatrzoną w niego dziewczynę. Wiąże się to z historią przyjaźni Fryderyka z guwernantką Pruszaków – powstały nawet plotki jakoby Chopin był ojcem jej dziecka (jednak zostały zdementowane).

Obecnie działa tutaj Europejskie Centrum Artystyczne imienia Fryderyka Chopina. Organizowane są koncerty i imprezy plenerowe, warsztaty muzyczne i plastyczne, działa także Dom Pracy Twórczej.

Pałac można też zwiedzać – funkcjonuje tu muzeum, w którym można zobaczyć np. fortepian z wytwórni Antoniego Zakrzewskiego, na którym prawdopodobnie grał sam Chopin.

Na ścianach i sufitach pałacu można z kolei zobaczyć polichromie z końca XVIII i z XIX wieku. Kiedy je tu odkryto, zakonserwowano je i częściowo też zrekonstruowano.

W muzeum odnaleźliśmy również i rowerowe tematy!

Po zwiedzeniu muzeum wstąpiliśmy jeszcze do tutejszej kawiarni na lody, po czym ruszyliśmy dalej.

Tuż za Sannikami natrafiliśmy na ogromne i zachwycające pole słoneczników!

Spędziliśmy tu trochę czasu, bo było co fotografować 😊

Po dotarciu do Słubic, zatrzymaliśmy się chwilkę przed tutejszym pałacem. Powstał pod koniec XVIII wieku według projektu Hilarego Szpilowskiego dla Józefa Mikorskiego i jego żony Krystyny (przedstawicieli jednego z najbogatszych rodów na Mazowszu w tamtych czasach).

Z historią pałacu łączą się znane nazwiska – odwiedzał go chociażby Fryderyk Chopin, ale nie tylko. Mieszkał tu też np. Charles de Gaulle, kiedy to prowadził swoje wykłady w szkole oficerskiej w Kutnie. Według relacji był tak potężny (mierzył prawie 2 metry wzrostu), że właściciele musieli ustawiać mu przy łóżku dodatkowe krzesła, aby w nocy nie spadł na podłogę. Ale z tym miejscem wiążą się również mroczne historie, jak na przykład to, że w jednym z pokojów zastrzelił się wnuk Mikorskiego, kiedy dowiedział się, że kobieta, w której się zakochał jest jego matką…

Co ciekawe, pałac przetrwał II wojnę światową, ale niestety ulegał zniszczeniu w późniejszych latach, kiedy to władza PRL ustanowiła tu komisariat milicji, a później usytuowano tu szkołę. Obecnie nowy właściciel remontuje posiadłość i planuje przeznaczyć ją na cele turystyczne.

Kawałek dalej, w Studzieńcu, natrafiliśmy na kolejny pałac, pochodzący z 1790 roku. Wybudowano go w stylu klasycystycznym według projektu Hilarego Szpilowskiego. Kiedyś na terenie posiadłości znajdował się kort tenisowy oraz park urządzony w stylu angielskim, w którym hodowano sarny i daniele!

Po wojnie, spotkała go historia podobna do większości takich budynków – został przejęty przez władze komunistyczne, ulegał dewastacji, zmieniał przeznaczenie i lokatorów. Jednak w 2009 roku został wykupiony i poddany remontowi.

Jechaliśmy dalej wśród mazowieckich pól…

Ostatni przystanek czekał nas w miejscowości Gąbin.

Tutaj postanowiliśmy pożywić się kolejnymi lodami – w końcu to lato i trzeba korzystać!

Tutaj ryneczek…

A tu najstarsza kamienica w Gąbinie – pochodzi z początku XIX wieku.

Z Gąbina wróciliśmy już szybko do Sanników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *