Mazbike

O Autorze

Data rejestracji: 25 sierpnia 2011

Najnowsze posty

  1. Ostrołęka i okolice – Dzień 1 [ok. 54 km] — 15 września 2018
  2. Śladami serialu “Ranczo” [ok. 50 km] — 18 sierpnia 2018
  3. Centrum Rzeźby w Orońsku i przejażdżka do Szydłowca [ok. 50 km] — 4 sierpnia 2018
  4. Warszawskie szlaki według pewnej pisarki… [ok. 23 km] — 21 lipca 2018
  5. Płońsk i okolice [ok. 64 km] — 16 czerwca 2018

Najczęściej komentowane posty

  1. Jesienna wycieczka [ok. 60 km] — 4 Komentarze
  2. Żyrardów i Radziejowice [ok. 97 km] — 4 Komentarze
  3. Warka [ok. 71 km] — 3 Komentarze
  4. Festiwal Kwiatów w Skierniewicach, romantyczna Arkadia i zimny finisz w Łowiczu [ok. 40 km] — 3 Komentarze
  5. Wycieczka nad Jezioro Zegrzyńskie [ok. 88 km] — 3 Komentarze

Lista wpisów tego autora

Z Serocka nad zaporę w Dębem [ok. 41 km]

W piękną wrześniową sobotę postanowiliśmy wybrać się do Serocka i stamtąd wyruszyć na wycieczkę nad Narwią.

W samym Serocku podeszliśmy jeszcze na przystań podziwiać rozpościerające się stąd widoki.

Podjechaliśmy również do kościoła pochodzącego z XVI w. Jest to późnogotycka budowla, która przez swoje baszty przypomina wręcz obiekt obronny.

Jedną z ciekawostek jest to, że w ścianie kościoła tkwi pozostawiony pocisk z czasów I wojny światowej.

Druga ciekawostka to to, że właśnie tutaj odbył się ślub Roberta i Anny Lewandowskich ;)

Z terenu kościoła roztacza się piękny widok na Jezioro Zegrzyńskie i zbieg rzeki Narew i Bugu.

Po zejściu ze skarpy, przedostaliśmy się przez wąwóz, aż dotarliśmy do dawnego, wczesnośredniowiecznego grodziska nazywanego “Barbarką”. Na jego terenie odnaleziono m.in. fragmenty ceramiki, obciążniki do sieci rybackich, grzebienie, noże, monety czy kości zwierząt. Był to ponoć jeden z ważniejszych grodów na Mazowszu, leżący na szlaku prowadzącym na Ruś.

Na zdjęciu poniżej makieta osady.

Teren grodziska.

Następnie wyruszyliśmy drogą nad Narwią w kierunku Jez. Zegrzyńskiego.

Po drodze mijaliśmy przystanie.

 W pobliżu wsi Jadwisin przejechaliśmy przez tereny rezerwatu Wąwóz Szaniawskiego.

Nazwę wąwozowi nadano na cześć pisarza Jerzego Szaniawskiego, który urodził się w tutejszym dworku. Dziś można jedynie zobaczyć ślady po tym budynku w postaci zachowanych schodów czy pozostałości po bramie wjazdowej. Nam, przejeżdżającym tędy rowerami, nie udało się niestety ich odnaleźć.

Dalszy fragment trasy prowadził nas m.in. przez pola.

W Zegrzu trafiliśmy na festyn żołnierski. Oprócz lokalnych występów i waty cukrowej, można było jeszcze wdrapać się do czołgu.

Chwilę później dojechaliśmy do pięknie położonego Pałacu Krasińskich, którego historia sięga pierwszej połowy XIX w. Pałac, usytuowany tuż nad jeziorem, otoczony jest też urokliwym parkiem.Z przypałacowego terenu zeszliśmy z rowerami nad wodę.

Tutaj trafiliśmy na dość malowniczo popadająca w ruinę przystań…

Tuż obok terenów pałacu, nad samą wodą, znajdują się też zabudowania twierdzy carskiej.

Wkrótce poczuliśmy głód, udaliśmy się więc w kierunku pobliskiej pizzerii ukrytej trochę wśród pól, znajdującej się w jednym z okolicznych domów. Po przerwie, zadowoleni i nasyceni, ruszyliśmy dalej.
Pod koniec odcinka prowadzącego nad Narwią, zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę przy zaporze ziemnej w Dębem.

Teraz czekał nas już tylko powrót do Serocka.

 

Trasa:

Pobieranie

 

Przejażdżka do Zalesia [ok. 46 km]

Niestety w ostatnim czasie nie udało nam się zrealizować kolejnych wycieczek we dwójkę, ale korzystając z okazji i pięknej pogody, mimo braku dostępności Dżako, postanowiłam wybrać się na przejażdżkę do Zalesia Dolnego. Z Warszawy wyjechałam przez Las Kabacki i Powsin.

Później kierowałam się na Kierszek, Chyliczki i Chylice. W tych ostatnich trafiłam akurat na lodziarnię, dzięki czemu mogłam mieć wymówkę na mały przystanek i całkiem smakowite lody :)

W dalszej drodze minęłam m.in. pola “smutnych” słoneczników.

Niektóre z wybranych przeze mnie ulic wiodły przez pola, a wrażenia wzbogacały co chwilę przelatujące tuż nad głową samoloty.

Po dojechaniu do Żabieńca dotarłam w końcu nad wodę.

Stąd Aleją Brzóz przejechałam między stawami.

Zalesie Dolne powstało w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to w okolicy planowano i budowano według idei miast-ogrodów. Trudno odmówić tej miejscowości (a konkretniej – dzielnicy Piaseczna) uroku. Domy ulokowane są w lesie, a krajobraz dodatkowo urozmaicony jest stawami.

Aby dotrzeć w głąb, musiałam przejść przez tamę na rzece Jeziorce:

I kolejne widoki:

Na zdjęciu poniżej, w tle za plażą, widać Górki Szymona.

Po krótkiej przerwie przyszła niestety pora na powrót.

Wyjeżdżając z Zalesia, na ul. Anny Jagiellonki minęłam willę “Siedziba” (tzw. “Starą Krauzówkę”), powstałą według projektu Karola Sicińskiego. W czasie wojny prowadzone były w niej tajne komplety, a po wojnie szkoła. To tu również założono Towarzystwo Przyjaciół Miasta Lasu Zalesie. Więcej informacji na temat domu znaleźć można tutaj.

Przebijając się przez tereny Jazgarzewszczyzny, trzeba uważać na ulicy Leśnej – panuje tu spory ruch, a w dodatku na jezdni co i rusz pojawiają się wielkie dziury. Wszelkie trudy wynagrodzić mogą na szczęście widoki, na które natrafiłam kawałek dalej, w okolicy nazywanej Jeziorki Południowe:

Po dotarciu na warszawski Ursynów, wycieczkę zakończyć wypadało mi już tylko zasłużonym obiadem :)

 

Trasa:

Pobieranie

Makowa wycieczka [ok. 70 km]

Na naszą pierwszą w tym roku wycieczkę wyruszyliśmy z różnych względów dopiero w czerwcu. Wystartowaliśmy z Białobrzegów nad Pilicą i stąd kierowaliśmy się na południe, w stronę Radomia.

Pogoda była piękna, a widoki kwitnących łąk i pól umilały nam jazdę. Przez całą drogę towarzyszyły nam maki, które stały się motywem przewodnim wycieczki – ciężko było powstrzymać się od przystanków na zdjęcia!

Okoliczne krowy również kontemplowały uroki otaczającej przyrody :)

Oprócz wszechobecnego śpiewu skowronków, często dało się też dostrzec pliszkę żółtą.

Okolice wsi Bobrek – przydrożny krzyż.

Krótka przerwa w miejscowości Piróg.

I znowu maki…

Jedna z leśnych ścieżek.

W końcu dotarliśmy do miejscowości Bartodzieje, gdzie zobaczyć można dwór będący obecnie w stanie ruiny.

Jest to wynik między innymi pożaru, który wybuchł w 2003 r.

Zabudowania pochodzą z I połowy XIX wieku. Obiekt ten bardzo często zmieniał właścicieli. Przetrwał nienaruszony obie wojny i okres komunizmu. Jednak po 1988 r. kiedy to został sprzedany małżeństwu polsko-szwedzkiemu, był coraz bardziej zaniedbywany i niszczał, a w 2003 r został podpalony.

Na terenie znajduje się park (obecnie również zaniedbany) ze stawem w kształcie półksiężyca.

Więcej na temat dworu można przeczytać tutaj czy tutaj.

Po krótkiej wizycie w Bartodziejach pojechaliśmy w kierunku zachodnim – do Jedlińska.

Jedlińsk na przełomie XVI i XVII w. stanowił ważny ośrodek kalwinizmu. Mieszkali tutaj wówczas Szkoci, którzy przyczynili się do rozwoju miejscowości. Kiedy to w 1630 roku właścicielem tych ziem stał się kasztelan Stanisław Witowski, arianie zostali usunięci z miasteczka i powstała parafia katolicka. Po upadku powstania styczniowego, w 1863 r. Jedlińsk utracił prawa miejskie i już do dziś ich nie odzyskał.

Miasteczko słynęło z połowu raków wyławianych z rzeki Radomki. Dlatego też skorupiak ten znalazł się w herbie miejscowości.

W 2006 r. w centralnej części Jedlińcka odsłonięto pomnik na jego cześć. Przyciągnięci uroczą sylwetką raka, postanowiliśmy przycupnąć na ławeczce obok i posilić się zakupionymi wcześniej obwarzankami. Po chwili ruszyliśmy dalej.

Minęliśmy jeszcze po drodze Kościół Apostołów Piotra i Andrzeja.

Za chwilę mogliśmy ponownie cieszyć się widokiem pól pełnych maków.

Coraz częściej kostka Bauma dodaje kolorytu wiejskim krajobrazom.

Pod koniec trasy przejechaliśmy jeszcze przez miejscowość Sucha, gdzie usytuowany jest zespół pałacowo-parkowy z XIX w. Na terenie znajdują się również stawy. Obecnie jest w rękach prywatnych i pełni funkcje ośrodka konferencyjno-rekreacyjnego. Niestety w dużej mierze jest zasłonięty.

 

 

Trasa:

Pobieranie

Mazowiecki Park Krajobrazowy jesienią [ok. 27 km]

Na ostatnią wycieczkę w sezonie wybraliśmy się do Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.

Jeżdżąc po lesie zajrzeliśmy m.in. w miejsca odwiedzone przez nas jakiś czas temu – jak np. w okolice tego jeziorka. Tym razem jednak okazało się, że krajobraz wygląda nieco inaczej, a po wodzie nie ma już śladu.

Poniżej trochę innych widoczków z jesiennego lasu.

Niestety szybko zaczął doskwierać nam głód… Nasze myśli krążyły coraz bardziej wokół pizzy i możliwych jej rozmiarów. W związku z tym postanowiliśmy powoli zacząć zawracać. Obrana przez nas trasa poprowadziła przez urokliwe ścieżki.

Nazwy mijanych ulic wpisywały się w obecną aurę…

Wokół robiło się też coraz bardziej kolorowo.

Na sam koniec wycieczki dopadł nas jeszcze deszcz! Na szczęście był delikatny i za bardzo się nie ubłociliśmy :)

 

 

Trasa:

Pobieranie

Kałuszyn [ok. 45 km]

Wycieczkę zaczęliśmy w miejscowości Kałuszyn. Na rynku zobaczyć można pomnik kozła z herbu miasta – pochodzi on od klejnotu herbowego rodziny Zamojskich, do której należało to miasteczko.

Przy rynku stoi również kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Miasto znane jest także ostnimi laty z dość osobliwego pomnika – Złotego Ułana…

Ułan pędzący na koniu ze wzniesioną do walki szablą wykonany jest z pozłacanego brązu. Cały pomnik, wraz z granitowym cokołem, ma 8 metrów wysokości.

Jadąc dalej, w Jakubowie, mijaliśmy drewnianą zabudowę.

Przejechaliśmy również koło rzeki Rządzy, która ma w okolicy swoje źródło.

Pogoda nam cały czas dopisywała.

W miasteczku Dobre, w towarzystwie marszałka Piłsudskiego, zrobiliśmy sobie małą przerwę na ciasto biszkoptowe. Siedząc na ławeczce delektowaliśmy się przekąską i rozgrzewaliśmy w promieniach (jeszcze) letniego słońca.

Kościół w Dobrem.

Na zdjęciu poniżej, po lewej widoczny głaz narzutowy o średnicy 1,5 m w miejscowości Strzebula.

Widok pól przypominał powoli o nadchodzącej jesieni.

Na koniec, po dotarciu do Kałuszyna, podjechaliśmy jeszcze nad zalew Karczunek.

Mimo, że było jeszcze ciepło, na plaży panowały pustki – sezon letni się już najwyraźniej skończył.

Zbiornik powstał na terenach pastwisk. W sąsiedztwie dużej plaży, znajdują się także boiska do siatkówki, ścieżka edukacyjna czy plac zabaw dla dzieci.

 

 

Trasa:

Pobieranie