«

»

Z Tłuszcza do Mińska Mazowieckiego [ok. 50 km]

W dzień świąteczny, mimo średniej pogody, nie mogliśmy usiedzieć w domu – rowery znowu kusiły. Widmo deszczu przekonało nas jednak do obrania w miarę krótkiej i łatwej trasy. Pojechaliśmy więc pociągiem do Tłuszcza i stąd ruszyliśmy wytyczonym wcześniej szlakiem do Mińska Mazowieckiego.

W Tłuszczu spotkaliśmy rodzinkę koni (jedną z wielu tego dnia) – jednak biedny źrebak był kontuzjowany, przez co ledwo trzymał się na nogach…

Przed wieloma domami rosły sobie piękne słoneczniki.

Niestety nie udało nam się wyjechać z Tłuszcza wcześniej wyznaczoną trasą, ponieważ okazała się nieprzejezdna. Musieliśmy więc ją trochę zmienić.

Zastępcza droga poprowadziła nas przez miejscowości takie jak Dzięcioły, Łysobyki, Cyganka – a nawet przejechaliśmy przez Królewiec ;)

Generalnie wycieczka obfitowała w spotkania ze zwierzętami różnej maści. Nad naszymi głowami bociany chyba szykowały się powoli do odlotu, bo tworzyły ogromne stada szybujące ponad polami. Bardzo dużo bocianów widzieliśmy też w gniazdach przy drodze.

W pewnym momencie pod kołami przebiegło nam coś małego. Okazało się, że to nieco spłoszona norniczka (pamiętajcie stada bocianów na niebie), którą udało nam się sfotografować, mimo że usilnie starała ukryć się wśród liści:

Przez różowy most nad jeszcze nie otwartą autostradą dotarliśmy w końcu do Mińska.

 

Tutaj odwiedziliśmy m.in. Pałac Dernałowiczów – wielokrotnie przebudowywany, aż w XIXw. uzyskał swój klasycystyczny kształt. Otoczony jest przez park ze stawami. Co ciekawe, pałac ten został opisany w jednej ze scen „Pana Wołodyjowskiego” Sienkiewicza.

W parku przy stawie tradycyjnie było pełno kaczek, tym razem w towarzystwie gołębi i kawek:

 

 

Nie mogliśmy zakończyć naszej wycieczki inaczej, jak na pizzy;)

Wyjątkowo trasa prowadziła przez wygodne drogi i szczególnie tego dnia puste szosy, nie użeraliśmy się więc z przejazdami przez krzaki, bagniste lub piaszczyste szlaki. Wróciliśmy zatem mało zmęczeni i w dobrych humorach.

 

Trasa:

Pobieranie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: