«

»

Wyprawa po zdrowie [ok. 46 km]

Tym razem postanowiliśmy wykorzystać nasz atlas rowerowy “Okolice Warszawy na rowerze” Pascala i z niego zaczerpnęliśmy tytuł i trasę naszej dzisiejszej wycieczki – z tą małą różnicą, że jechaliśmy w przeciwną stronę.
Przez Wilanów dotarliśmy do ul. Vogla, z której na wysokości pola golfowego w Morysinie widać ruiny neogotyckiej bramy. W zeszłym roku próbowaliśmy się do niej dostać, ale skutecznie uniemożliwiły nam to zwalone drzewa, bujne pokrzywy i tysiące komarów.
Dziś z kolei popsuł nam się niestety aparat, przez co straciliśmy zrobione po drodze zdjęcia, w tym również te morysińskiej bramy. Dlatego też poniżej zamieszczamy zdjęcie z innego źródła (w pozostałych przypadkach będą to nasze zdjęcia z komórki).

                                                                    źródło zdjęcia
Jest to brama wjazdowa na teren dawnego parku i do pałacu Maurycego Potockiego. Powstała w 1846 r. według projektu Henryka Marconiego. Znajduje się na wprost pałacu w Wilanowie. Co ciekawe, brama mieściła również mieszkanie dla stróża. Niestety została zniszczona w 1944 r. Po wojnie należała do SGGW, a dziś ze względu na zawiłe spory spadkobierców teren ten niszczeje. Istniały i pojawiają się co jakiś czas plany odbudowania i odrestaurowania obiektów, jednak do tej pory jedynie na chęciach się kończy. Mimo, że od 1973 r. ruiny są zapisane w rejestrze zabytków, to są niestrzeżone i dewastowane przez niektórych okolicznych mieszkańców. Na terenie znajdował się też Pałacyk, Domek Stróża, Gajówka i inne obiekty – polecamy artykuł na ten temat w serwisie “sztuka.net” opatrzony licznymi zdjęciami.
Nasza dalsza droga biegła wzdłuż wiślanego wału.

Po drodze minęliśmy hałdę pyłów z elektrociepłowni Siekierki oraz ujście rzeczki Jeziorki (wpadającej oczywiście do Wisły). I tak dojechaliśmy do miejscowości Gassy, gdzie na ostrodze Wisły znajduje się nieczynna przeprawa promowa, dzięki czemu można dostać się suchą stopą, a nawet rowerem, prawie na środek rzeki.
Ten fragment Wisły należy do Rezerwatu Przyrody Wyspy Świderskie słynącego m.in. z wielu gatunków rzadko spotykanych ptaków.




Po odpoczynku nad Wisłą,
skierowaliśmy się na zachód do Obór. Po drodze przejechaliśmy przez rezerwat „Olszyna Łyczyńska” ze 100-letnimi olchami.
W Oborach podjechaliśmy pod bramę pałacyku Wielopolskich, opatrzoną znakami “teren prywatny, obcym wstęp wzbroniony”. Żałowaliśmy więc, że nie da się go obejrzeć, tym bardziej, że posiada on całkiem ciekawą i długą historię. Wybudowany został już w latach 1681-88 r. w stylu barokowym. Położenie tej wiejskiej rezydencji sprzyjało kontaktom właściciela, Jana Wielopolskiego z Janem III Sobieskim, który mieszkał w Wilanowie. Skończyło się to wszystko na ślubie Wielopolskiego z siostrą samej królowej Marysieńki;) Jednak już w 1688 r. Wielopolski okazał się być w spisku politycznym przeciwko Sobieskiemu, co doprowadziło do jego nie do końca wyjaśnionej śmierci (najprawdopodobniej tu, w Oborach). Obecnie w pałacu mieści się Dom Pracy Twórczej im. Bolesława Prusa.
Zrobiliśmy też rundkę niebieskim szlakiem przez rezerwat „Skarpa Oborska”, z którego ledwo dało się wyjechać – baaaardzo zarośnięte, wąskie ścieżki i znowu te pokrzywy…
Z Obór przez Konstancin, mijając tężnie solankowe, wróciliśmy na Ursynów, gdzie na koniec wpadliśmy do nowego parku przy Bażantani*. Jeszcze niedawno były tu chaszcze, dziś już znajduje się tutaj nowy park z placami zabaw, drewnianym mostkiem, boiskami, ścianką wspinaczkową, mini skateparkiem i innymi atrakcjami.

* bażantarnia z nazwy istniała w czasach Jana III Sobieskiego na miejscu Pałacu Natolińskiego

 

Trasa:

Pobieranie

1 komentarz

  1. strz.

    Przeprawa promowa w Gassach od lipca 2014 działa ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: